04.02.2008 :: 09:58 | Link | Wypowiedziały się już (2)osoby
"Zimowy" spacer
Wczoraj od rana wybraliśmy się do parku, pogoda sprzyjała, było w miarę ciepło i bardzo słonecznie.
W parku spędziliśmy chyba ze dwie godziny, było bardzo sympatycznie.
Gabrysia chodziła sobie po alejkach i dzielnie pozowała do zdjęć. Obserwowała "kaczusie" pływające w stawie, chowała się za drzewami, wsiadała na ławeczki, w pewnej chwili gdy oddaliliśmy się od niej, żeby zrobić jej zdjęcia przykucnęła... podniosła patyk z trawy i polizała go. Gdy ją zobaczyliśmy zaczęła się śmiać i uciekać :) Na szczęście szybko zareagowaliśmy i nic złego się nie stało. Potem poszliśmy na plac zabaw, chyba pierwszy raz w tym roku, Gabrysia szalała z innymi dziećmi przez dłuższy czas. Po tak długim spacerze wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy na obiad.















Rodzice

07.02.2008 :: 12:00 | Link | Wypowiedziały się już (1)osoby
Prysznic
Jakiś tydzień temu spróbowaliśmy zmienić przyzwyczajenia wieczorne Gabrysi, mycie w misce z wodą zastąpiliśmy prysznicem. Na początku z pewną taką niepewnością, ale udało się. Drugiego dnia Gabrysia sama podczas dnia weszła pod prysznic, usiadła w brodziku i mówiła mamie, że się kąpie. KOlejne dni przynosiły kolejne sukcesy, Gabrysia pozwalała sobie myć włoski i plecy. Przełom nastąpił w na początku tego tygodnia, kiedy to babcia Asia przywiozła z Ikei ręczniczek z żabką i super gąbeczki do kąpania, rodzice dołożyli do tego gąbke rybkę i teraz Gabrysia nie chce wychodzić z brodzika, a po wyjściu chce być jak najdłużej zawinięta w "żabkę", robi śmieszne miny do lustra i śmieje się słodko.







A to już dzisiejsze gotowanie zupy przez Gabrysię, chyba ugotowała rosołu na cały tydzień.





Rodzice

09.02.2008 :: 11:57 | Link | Wypowiedziały się już (2)osoby
Sobotni poranek
7:30
-Mamaaa... maamaaa
Wstaje z łóżka i idę do jej pokoju, rolety zasłonięte, w pokoju ciemno, oczy zaspane, nic nie widzę. Na łóżku Gabrysi nie ma, w pokoju cisza, a mi serce zaczyna szybciej bić...
-Tu jestem
Gabrysia siedzi u siebie w łóżeczku, kiedy tam przywędrowała?
-hehe hehe idziemy do mamy?
I idziemy do mamy.


"Idzie bik, boje się"

Tata

10.02.2008 :: 13:00 | Link | Wypowiedziały się już (3)osoby
Basen
Chcieliśmy się wybrać na basen już dawno temu. Jakoś nigdy nam się nie udawało...
do dzisiaj. W tym tygodniu zadecydowaliśmy, że się wybierzemy. W piątek kupiliśmy pieluchy na basen, wczoraj pojechaliśmy Gabrysi pokazać jak wygląda basen, na który się wybieraliśmy. Wczoraj też po kąpieli pod prysznicem wysuszyliśmy jej głowę suszarką. Dzisiaj pojechaliśmy... teraz kilka zdjęć na szybko, a wieczorem uzupełnimy relację.

Update

Kiedy wczoraj odwiedziliśmy basen dowiedzieliśmy się, że takie szkraby jak Gabrysia nie muszą nosić czepków, pani mówiła, że podobno szybko ściągają, dlatego kiedy mama znalazła u rodziców czepek dla siebie byliśmy bardzo zaskoczeni, że Gabrysia chciała założyć sobie na głowę. Strasznie jej sie to podobało, paradowała po domu i mówiła "jak wyglądam?"

Dzisiaj rozmawiałem z nią jak będziemy pływać:
-"Gabrysiu na basenie będziemy pływać żabką?"
-"nieee"
-"kraulem?"
-"nieee"
-"a jak będziemy pływać?"
-"kołem"

Widać, że nieźle kombinuje, potem jeszcze mamie mówiła, oprócz pieskiem i żabką można pływać rekinem.

Co do samego basenu to podobało jej się strasznie, chlapała, śmiała się, pływała z nami w takim sztucznym strumieniu, siedziała w kole i goniła piłkę. Widać, że cała ta zabawa sprawiała jej dużo radości. Kiedy po wyjściu z basenu pytaliśmy jej czy jeszcze przyjdziemy, mówiła że "jutro". Pierwsza kąpiel w basenie musiała ją strasznie wymęczyć, bo teraz smacznie śpi.
A na basenie byliśmy z wujkiem Arkiem i ciocią Anią, to oni nam sprawdzali wcześniej jaki ten basen.






Rodzice

19.02.2008 :: 13:39 | Link | Wypowiedziały się już (2)osoby
Małe przedszkole

W poprzednim tygodniu Gabrysia odwiedzała swoich małych przyjaciół, a my oczywiście razem z Nią. W niedzielę pojechaliśmy do mojego kuzyna Michała jego żony Partycji i niespełna 8 miesięcznego Adasia. Ostatni raz jak się z Nimi widzieliśmy Adaś miał troszkę więcej niż miesiąc, natomiast teraz to już duży facet się z Niego zrobił:) Gabrysia zachwycona, chociaż chyba bardziej zainteresowana była wszystkimi zabawkami małego Adasia. Po kolei przynosiła wszystkie z małego do dużego pokoju, więc Patrycja z Michałem mieli co sprzątać po naszej wizycie. Już nie możemy się doczekać lata, bo pewnie Gabrysia z Adasiem spotkają się na działce. Adaś będzie już może chodził, więc kompan do zabawy będzie, że hej. Tak sobie myślę jak to życie zatacza krąg. Pamiętam jak ja z moją siostrą i Michałem spędzaliśmy czasem na działce całe wakacje, a teraz będziemy przyjeżdżać tam z naszymi dzieciaczkami. Jak ten czas leci....






Następnego dnia natomiast odwiedziliśmy Madzię i Jej trzy śliczne córeczki: Zuzię, Hanię i Marysię. Gabrysia w drodze do dziewczyn jak Jej mówiłam, że jedziemy do Madzi odpowiadała: Nie, mamusiu. Jedziemy do Zuzi. I nie dała sobie wytłumaczyć- do Zuzi i koniec. No cóż, to chyba Jej pierwsza przyjaciółka:) Jak tylko weszłyśmy Gabi wpadła do pokoju Zuzi i zaczęły się razem bawić. Podczas poprzedniej wizyty jeszcze się troszkę krępowały, były sobą troszkę speszone, za to w poniedziałek zachowywały się jakby się znały od zawsze:) Zachowywały się jak takie papużki nierozłączki. Gdzie jedna, tam druga. Wszystko razem, wszędzie razem:) Oj szkoda, że mieszkamy tak daleko od siebie.
Jednak najbardziej mi się podobało jak ze sobą rozmawiały. Zuzia niedługo skończy 2 latka, ale mówi właściwie już tak jak Gabrysia, więc dziewczynki bez problemu mogły się ze sobą dogadać. Urocze to było:)









Pozdrowienia dla wszystkich małych przyjaciół Gabrysi i oczywiście dla ich rodziców. Może teraz Wy nas odwiedzicie :)

Mama

28.02.2008 :: 22:36 | Link | Wypowiedziały się już (1)osoby
Kto pyta nie błądzi

Od jakiegoś czasu wydaje nam się, że jedyną zasadą, którą Gabrysia się kieruje jest właśnie ta myśl. Pyta o wszystko, o wszystkich, wszędzie, w każdej sytuacji. Pyta o rzeczy i sytuacje, których nie zna, ale też o to co wydaje nam się, że już powinna wiedzieć. Mały pytek się z Niej zrobił. A właściwie to powinnam napisać chyba duży, bo każdego dnia zasypuje nas tysiącami pytań. I to nie jest tak, że kiedy dostanie odpowiedź Jej ciekawość zostaje zaspokojona. O nie, tak prosto to nie jest. Po naszej odpowiedzi słyszymy następne "a dlaczegoooo?"- i kolejne, kolejne, kolejne...
Ciekawa dziewczynka z tej naszej Gabrysi. Ale to dobrze- w ten sposób pomagamy Jej przecież poznawać i rozumieć świat, a sami też wprawiamy w ruch nasze szare komórki- bo naprawdę czasem pomysłów już brakuje. A Ona patrzy na nas i czeka na odpowiedź. Więc wymyślić coś trzeba. I to nie może być byle jakie "coś". Bo jeśli takie będzie to znów słyszymy "a dlaczegoooo?". Urocza jest...





A jutro po dwóch tygodniach przerwy znów idziemy z Gabrynią na zajęcia z dziećmi. Gabi już się doczekać nie może. My zresztą też:) Także czekajcie jutro na raport:)

Pozdrawiam Mama



29.02.2008 :: 22:45 | Link | Wypowiedziały się już (0)osoby
Piątkowe zajęcia z dziećmi

Tak jak wczoraj obiecałam umieszczamy dziś kilka zdjęć z zajęć Gabrysi. Ale najpierw trochę opowiem...
Zajęć przez dwa tygodnie nie było ze względu na ferie. W świetlicy odbywały się jakieś zajęcia dla dzieci w wieku szkolnym. Także Gabrysia po tak długiej przerwie już nie mogła się doczekać. Od samego rana mówiłam Jej, że dziś jest piątek i idzie dziś na zajęcia z dziećmi. Kiedy pytałam czy się cieszy, wykrzykiwała z radością, że tak i chciała natychmiast się ubierać i iść. Więc Jej tłumaczyłam, że na zajęcia pójdziemy dopiero po obiadku. Lecz ta mała spryciara odpowiadała, że już zjadła zupkę i mięsko , i że może już iść.:) A cała rozmowa odbywała się rano w łóżku, jak obie byłyśmy jeszcze w piżamkach:P
Ale do rzeczy...Gabrysia wpadła do świetlicy jak szalona, cała rozpromieniona i gotowa na szaleństwa z dziećmi. Niestety sytuacja, która zdarzyła się zaraz na początku trochę ostudziła zapał Gabrysi. Jak tylko pani prowadząca zajęcia zamknęła drzwi od świetlicy, zostawiając rodziców w poczekalni, usłyszeliśmy huk...Po nim nastąpiła chwilka ciszy, podczas której wszyscy rodzice po cichu mieli nadzieję, że to nie płacz ich malucha za chwilę rozlegnie się zza ściany. Niestety padło na nas, a właściwie na Gabrysię. Biedactwo potknęło się, przewróciło i uderzyło czółkiem w podłogę. Właściwie jak było naprawdę to do końca nie wiemy. Bo, że się Gabrysia potknęła to jest wersja pani świetliczanki, natomiast Gabrysia uparcie twierdzi, że popchnął ją kopczyk (czytaj chłopczyk). Tak czy siak dość duży guz i siniak na czółku są. No cóż- do wesela się zagoi. Było troszkę łez, ale trudno się Jej dziwić. I tak była dzielna po jak tylko przestała płakać od razu zeszła z moich kolan i pobiegła z powrotem do dzieci. Wrócił uśmiech na twarz i ten zawadiacki błysk w oku:)
Były tańce, śpiewy, rysowanie...Ogólnie wszystkiego po trochu. Gabrysia bardzo ładnie wykonuje polecenia pani, wszystkiego grzecznie słucha. Na poprzednich zajęciach pani pochwaliła Gabrysię jako najgrzeczniejszą uczestniczkę zajęć i była zdziwiona, że ma dopiero 2 latka. Na następne zajęcia idziemy już w poniedziałek :)











Po dzisiejszych szaleństwach Gabrysia usnęła błyskawicznie, chociaż na początku mówiła, że nie może się położyć bo ma guza:)

Pozdrawiam Mama

statystyka

Załóż bloga

Archiwum

2021
marzec
luty
styczeń
2020
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik

Kategorie

Dom(0)

Aleksander i Róża
Kuzyneczka Ala

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl